REPORTAŻE

Zdawać by się mogło, że to najzwyklejsze w świecie pstryknięcia, dokumentujące to co się dzieje w miejscu, do którego nas zaproszono. Nic bardziej mylnego. Nie wystarczy bowiem zrobić „jakieś zdjęcia”, aby opowiedzieć historię. Potrzeba jeszcze złapać wszystko to, co dzieje się między słowami, pomiędzy spojrzeniami i gestami, co maluje się na twarzach uczestników i w ich sercach. Tylko tak uda się odtworzyć na fotografiach klimat danego zdarzenia.

To nie jest najłatwiejsza forma fotografii, choć pracuję z nią najdłużej. Każdy fotoreportaż wymaga od fotografa nie tylko mnóstwa odwagi, ale również przekonania, które pozwoli mu wejść w fotograficzny dialog z uczestnikami zdarzenia i niezauważenie przemykać pomiędzy sytuacjami.

Inni fotografowie mówią mi, że oddaję za dużo zdjęć, że robię za dużo ujęć, że potem spędzam godziny na obróbce… to prawda :). Ale sama wiem, ile fotografie znaczą dla mnie… i kiedy już nie pamiętam dobrze swoich życiowych sytuacji, to fotografie mi je przypominają, opowiadają kolejne rozdziały mojego życia. Więc kiedy jestem za aparatem – chcę rozdziały moich Bohaterów opisać tak, aby za kilka lat potrafili z fotografii odpamiętać jak najwięcej. Nie chcę się tego „oduczać”, bo każde fotografowanie to dla mnie coś znacznie głębszego niż „kolejny reportaż do wykonania”. Tak już mam :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *